Wpisy

easter-2186736_1920
Jak nie zwariować w święta ?

Święta to dla większości z nas czas odpoczynku, czasu spędzonego  z rodziną, czas postanowień…

Ale również czas kupowania prezentów, stresu i wiecznego „nie wyrabiam się”.

Badania dowodzą, że okres świąteczny potrafi podnieść odczuwalny przez nas stres aż do 64% !!

Co zrobić żeby przed świętami nie zwariować?

Dwóch badaczy Tim Kasser i Kennon Sheldon, postanowiło sprawdzić czym tak na prawdę są dla nas święta. Wykazali siedem głównych aktywności:

1. Spędzanie czasu z rodziną. 

2. Tradycyjne rytuały (np. dekorowanie choinki).

3. Branie udziału w aktywnościach religijnych.

4. Kupowanie prezentów/upominków/ słodyczy z myślą o innych.

5. Przyjmowanie prezentów od innych. 

6. Pomaganie potrzebującym (zwykle angażowanie się w akcje charytatywne).

7. Radość z przyjemności zmysłowych (jedzenie). 

Okazało się, że święta są przede wszystkim źródłem satysfakcji i pozytywnych emocji, a najbardziej liczy się dla nas czas poświęcony rodzinie.

Badania pokazują też, że im bardziej jesteś skupiony na rodzinie i tradycyjnych rytuałach, tym bardziej się cieszysz świętami; im bardziej natomiast skupisz się  na zakupach i kupowaniu prezentów (święta Bożego Narodzenia), tym gorzej się czujesz.

Jeśli świadomie podejdziemy do wydatków, tym bardziej będziemy szczęśliwi.

Jak teraz z tej wiedzy skorzystać?

Planuj.

Z kartka i długopisem w ręku, rozpisz zadania, które masz do wykonania przed świętami. Niezależnie od tego, czy są to sprawy zawodowe, czy same przygotowania do świąt, z myślą „Mam jeszcze tyle do zrobienia” w głowie, nie będziesz efektywny.

Rozpisz zadania do wykonania. Sprawy do załatwienia przed nadchodzącymi świętami. Listę zakupów, a także listę sklepów, gdzie możesz kupić większość rzeczy, a tym samym oszczędzić czas. I co bardzo ważne, zrób listę spraw, które możesz zlecić innym.

Nawet jeśli organizacja świąt nie należy do Twoich obowiązków, to na pewno masz kilka dodatkowych zajęć do wykonania, i na pewno chcesz kupić jeszcze kilka drobiazgów dla bliskich.

Święta to także czas wolny dla ciebie i okazja do odpoczynku, rozrywki i przyjemności. Znajdź taką aktywność, która sprawia ci radość. Nawet jeśli pracujesz w święta, wygospodaruj czas na coś, co lubisz i co sprawi, że poczujesz się dobrze. Jeśli nie lubisz Świąt, z pewnością możesz znaleźć inne plusy związane z wolnymi dniami i wspólnym spędzaniem czasu z bliskimi.

Prezenty.

To dawanie sprawia nam najwięcej satysfakcji, i to poprzez dawanie jesteśmy szczęśliwsi. Obdarowywanie nie jest obowiązkiem, a tym bardziej nie powinieneś kupować prezentów na siłę. Nie musisz na prezent wydawać fortuny, jeśli jesteś osobą twórczą, możesz zrobić drobiazgi własnoręcznie. Jeśli nie czujesz się dobrze w tym aspekcie, a nie masz pojęcia co kupić zrób mały wywiad, jaki drobiazg sprawiłby najwięcej przyjemności. Czy to będzie poszukiwana książka, którą możesz kupić na portalu aukcyjnym. Czy może płyta, z muzyka, która budzi miłe wspomnienia.

Tak na prawdę liczą się intencję, bo to czas, który Ty poświęcasz i Twoja osoba są najlepszym prezentem.

Pomaganie.

Pomagając bliskim, ludziom w otoczeniu, obcym,pobudzamy pozytywne emocje, redukujemy stres, a także wydłużamy swoje życie.

Nasz mózg świeżo po zrobieniu dobrego uczynku dla kogoś, aktywuje ośrodek nagrody uwalniając hormony odpowiedzialne za dobre samopoczucie (dopaminę i endorfiny). Im lepsze mamy samopoczucie, tym więcej pomagamy, a w święta mamy do tego mnóstwo okazji.

you can't do this

DO WHAT YOU CAN’T

 

Zainspirowana filmem Caseya Neistata – „Do what you can’t”, który kilka minut temu ukazał się na jego kanale YouTube.

Sięgam więc po swoja formę przekazu, czyli blog.

Dlaczego film tak mnie zainspirował?

Przede wszystkim Casey pozuje jedną fantastyczną rzecz do jakiej mamy dostęp teraz, internet – a co za tym idzie środki przekazu i możliwości.

Każdy z nas może coś nagrać,coś stworzyć,coś napisać – stać się twórcą. Bez względu na to czy umiesz dobrze pisać, czy masz tylko pomysł, chcesz coś zrobić, a wiele osób wcześniej powiedziało Ci, że się do tego nie nadajesz. Zrób to.

W tej chwili masz naprawdę nieograniczone możliwości. Możesz dowiedzieć się wszystkiego i poznać każdego. Bez względu na pochodzenie, pieniądze, znajomości, możesz zacząć coś tworzyć i pokazać to światu na wiele różnych sposobów.

Oczywiście nie chodzi tylko o to żeby wrzucić po prostu coś do internetu. Jeśli masz pomysł chcesz go zrealizować, Twoja ciężka praca, umiejętności, które teraz masz i które zdobędziesz po drodze – to wszystko ogromnie się liczy.

W szkole, w pracy, w domu – mnóstwo ludzi powie Ci, że nie możesz, że to się nie uda, że nie warto, żę czegoś Ci brakuje.

Dwa lata temu nawet przez myśl by mi nie przeszło, że przeprowadzę się do innego kraju. Będę swobodnie rozmawiać po angielsku z ludźmi z całego świata i z rodowitymi Anglikami czy Szkotami (gdzie po latach nauki, wstydziłam się mówić najprostszych zdań). Nie pomyślałabym nawet, że wszelkie formalności załatwię sama, a w 1,5 tyg znajdę nie jedną, a 2 prace.

Pomysł.

Dwa lata.

Co w Twoim życiu może się zadziać w pół roku, rok, dwa lata ?

Nikt nie pozna się na tym co robisz, na Twoim talencie, na Twoich pomysłach, ideach, marzeniach, jeśli będziesz trzymał je tylko dla siebie.

Żaden pomysł nie zostanie zrealizowany jeśli będzie siedział tylko w Twojej głowie.

W szkole, w pracy, w domu – mnóstwo ludzi powie Ci, że nie możesz, że to się nie uda, że nie warto, żę czegoś Ci brakuje.

I co z tego?

Pokaż go innym.

Pozwól innym zobaczyć na co Cie stać.

Mów, twórz, działaj.

woman-1150111_1920

Ile czasu poświęcasz Sobie Samej?

W ciągu dnia, w natłoku obowiązków rzadko zdarza nam się myślec o Sobie Samej.

Mieć czas tylko dla Siebie. Zatrzymać się i pobyć z SOBĄ.

Czas bycia  Sama ze Sobą.

Rzadko też zdarza nam się myśleć co możemy zrobić dla siebie samych.

Oprócz oczywistych, jak wizyta u lekarza, branie witamin, leków, zdrowe odżywianie i ruch.

Na co dzień nie dajemy sobie czasu na myślenie o Sobie i pobycie ze Sobą Samą, poznanie Siebie samej lepiej.

Pomyślałam, że stworzę listę rzeczy, które mi pomagają w poznaniu Samej Siebie. Niektóre mogą się wydać dość oczywiste, ale jeśli nie próbowałaś, zapraszam do cieszenia się chwilą ze Sobą. Jeśli coś innego chodzi Ci po głowie, śmiało dodaj swój pomysł.

  1. Kup sobie kwiaty – mała rzecz, a sprawia wiele przyjemności na co najmniej kilka dni.
  2. Idż na długi spacer. Nie rozmawiaj przez telefon. Bądź.
  3. Usiądź w kawiarni, zamów kawę. Poczytaj książkę, poobserwuj ludzi w kawiarni, ludzi za oknem.
  4. Idź sama do kina.
  5. Zrób ulubioną potrawę, tak jak lubisz najbardziej i tylko dla Siebie.
  6. Włącz ulubioną muzykę i tańcz.
  7. włącz ulubioną muzykę i delektuj się nią z kieliszkiem wina.
  8. Obejrzyj ulubiony film, którego już pewnie dawno nie widziałaś.
  9. Przeczytaj jeszcze raz książkę, którą Cie poruszyła/ jest dla Ciebie ważna/ jest Twoją ulubioną.
  10. Usiądź w ciszy zamknij oczy, bądź TU i TERAZ. Posłuchaj co się dzieje wokół. Co się dzieje w Tobie. Jakie myśli przelatują Ci przez głowę.
  11. Śmiej się z Siebie.
  12. Kup Sobie coś o czym od dawna marzysz.
  13. Nagradzaj Siebie Samą.
  14. Usiądź z notatnikiem i wypisz wszytko co Ci przychodzi do głowy. O czym marzysz. Co Ci chodzi po głowie. Co chciałabyś osiągnąć. Co chcesz zmienić. Teraz zastanów się jak. Nie śpiesz się. Daj sobie czas.

Jakie są Twoje pomysły na pobycie ze Sobą?

jaka rade dasz sobie samej

Jaką rade dasz SOBIE samej?

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł prowadzenia swego rodzaju dziennika. Zeszytu, który leży przy łóżku i w którym spisuje codziennie chociaż kilka zdań z minionego dnia, swoje wrażenia, to co zapadło mi w pamięć lub same fakty z całego dnia. Ważne by to była kartka i długopis, nie forma elektroniczna, dzięki temu skupiam się na ważnych rzeczach, a zapisując odręcznie jest to dla mnie bardziej istotne, a przy tym skupiam się tylko na tym.

Dzięki temu podsumowuje swój dzień, a myśli które wpadną mi do głowy mogą zostać zapisane.

Czasami są to zwykłe rzeczy, jak przebieg dnia, a czasami moje wrażenia, emocje, wspomnienia.

Podczas jednego z takich zapisków, przyszedł mi do głowy pomysł na spojrzenie na siebie z innej perspektywy.

Popatrz, wyobraź sobie SIEBIE, kilka – kilkanaście lat wstecz. Co byś sobie samej poradziła? Jaką radę byś sobie dała? Co chciałabyś sobie, młodszej przekazać?

Podzielę się z Tobą kilkunastoma moimi „radami”, wszystkie były pisane spontanicznie i nie posiadają określonego porządku, oprócz kolejności w której na bierząco wpadły mi do głowy.

  1. Nie traktuj siebie tak bardzo serio. Podchodź do siebie na luzie.
  2. Kompleksy – każdy je ma. Niech nie przesłaniają Ci życia, nie one Ciebie określają.
  3. Podróżuj jak najwięcej, nie bój się nieznanego, języków, wrażeń.
  4. Stawiaj siebie na 1 miejscu.
  5. Dbaj o swoje zainteresowania.
  6. Nie musisz wiedzieć wszystkiego.
  7. Nie musisz wiedzieć co będzie w przyszłości.
  8. Realizuj marzenia.
  9. Kochaj siebie.
  10. Rzeczy nie są ważne. Doświadczenia i wspomnienia są bezcenne.
  11. Jedz zdrowo, ćwicz – pokochasz to i będziesz sobie dziękować.
  12. Rób zdjęcia, przyjaciół, rodziny, miejsc – twórz wspomnienia.
  13. Mów, że kochasz.
  14. Spędzaj czas z tymi, których kochasz.
  15. Praca to tylko praca, nie goń za nią na siłę.
  16. Bądź sobą i bądź sobie wierna.

Jakie rady Ty dasz sobie samej?

Weź czystą kartkę, zeszyt, długopis, zaparz kawę i pozwól myślom płynąć.

To jest czas dla CIEBIE.

Nie musisz byc superbohaterem.Jestes wystarczajaco dobra.

Jesteś wystarczająco dobra.

W rozmowach z kobietami w różnym wieku, cały czas powtarza się zdanie:

„Nie jestem wystarczająco dobra by się tego podjąć”

„Nie mam wystarczającego doświadczenia – inni mnie wyśmieją”

„Nie zrobiłam jeszcze wystarczajaco dużo by się o to starać”

Za każdym razem nasuwa mi się pytanie

Ile to jest WYSTARCZAJĄCO???

Ile to jest „wystarczająco” dla Ciebie? Pół roku? Rok? Półtora? Czy ten moment kiedyś w ogóle nadejdzie?

Nam kobietom wydaje się, że nie jesteśmy wystarczająco dobre na podjęcie się nowych obowiązków w pracy, na podwyżkę, na awans.

Zdradzę Ci tajemnicę.

JESTEŚ WYSTARCZAJĄCO DOBRA.

Przestań myśleć o brakach, niedostatkach które „masz”. By zdobyć doświadczenie potrzebujesz działać.Chcesz podjąć się nowego, interesującego Cie projektu w pracy…Ale jesteś tam krótko, są inni bardziej doświadczeni – często Ci inni w Twojej pracy to faceci i boisz się, że Cię wyśmieją…

Idź i weź to na czym Ci zależy. Sięgnij po to czego chcesz. Po prostu zrób to.

Myślenie w kategorii bycia „niewystarczająco dobrą” zwykle jest domeną kobiet. Znaczna większość panów, w ogóle by o tym nie pomyślała. za to pójdą oni do szefa, managera, zwierzchnika i argumentując poproszą o to czym chcą się zająć.

Ty również!

Nie bój się prosić o to czego chcesz. Zależy Ci na nowym projekcie – poproś o niego. Jeśli nie będziesz czegoś wiedziała, zapytaj, od tego masz zespół i te bardziej doświadczone osoby. Myślisz, że ktoś będzie się śmiał? Nie będzie. To Twoja praca, a Ty chcesz wykonać ją jak najlepiej.

Sięgaj po to. Im więcej pytań zadasz, tym więcej się dowiesz. Budujesz wiedzę i doświadczenie.

Jesteś wystarczająco dobra na wszystko. JUŻ. TERAZ.

Nie ścigaj się ze swoim wyimaginowanym i często idealnym obrazem „wystarczająco”. Rób to co chcesz i sięgaj po to czego chcesz.

money

„Ile chciałaby Pani zarabiać?”

Każda z nas w trakcie budowania swojej drogi zawodowej słyszy to pytanie. I prawie każda z Nas nie wie co na nie odpowiedzieć.

Niestety nikt nie uczy nas jak mówić i jak rozmawiać o pieniądzach, w naszym społeczeństwie jest to wręcz źle postrzegane.

W mówieniu o pieniądzach, negocjowaniu i podawaniu swoich wymagań to niestety my – kobiety wypadamy gorzej.

Jakie błędy popełniamy najczęściej i na co zwrócić uwagę, zanim usłyszymy pytanie o nasze wymagania finansowe?

1.Zgadzamy się na pierwszą ofertę – nie negocjujemy.

Podczas rozmów rekrutacyjnych, rekruterzy zwykle są przygotowani na małą dyskusję.  Najczęściej nie negocjujemy, ale po prostu zgadzamy się na pierwszą ofertę.

Podczas rekrutacji osoba po drugiej stronie oczekuje negocjacji, pokazuje to nasze umiejętności lidera, oraz motywację do awansu.

Brak możliwości negocjowania może oznaczać dla pracodawcy czerwone światło, a dla nas zamknięta drogę do dalszych etapów rekrutacji. Jeśli nie negocjujesz swoich warunków, jak efektywnie będziesz negocjować dla firmy, w której chcesz pracować? Jakim będziesz przywódcą, gdy startujesz na stanowiska kierownicze?

2. Trzymamy się zasad i przywiązujemy wysoką wartość do tego co nam mówią.

Często nie negocjujemy, ponieważ mają tendencję do przestrzegania zasad – wpajano nam to od najmłodszych lat. Przywiązujemy też dużą wagę do tego co nam się mówi. Gdy słyszymy :”oferta dla tego stanowiska nie jest do negocjacji” lub „to wszytko co możemy zaproponować”, gdy temat finansów pojawił się pierwszy raz, często bierzemy to za ostateczną decyzję.

Pierwsza oferta, rzadko nie jest tą najlepszą ofertą. Mężczyźni prawie zawsze dopytują o więcej,lub o alternatywy.

Oferta prawie zawsze jest do negocjacji, nawet jeśli nie jest do wynagrodzenie to różne dodatki i forma umowy.

3. Czekamy z prośbą o podwyżkę.

Pracując z kobietami, zwierzchnicy często spotykają się z pewną strategią obierana przez kobiety.

Podczas rozmowy o warunkach obejmowanego stanowiska nie negocjujemy, ponieważ chcemy najpierw udowodnić swoje umiejętności i swoją wartość jako pracownika, a potem poprosić o podwyżkę.

Jest jednak wada w tym podejściu. Gdy zaczynamy z niższego pułapu, dostaniemy też podwyżkę o niższej kwocie.

Zawsze powinnyśmy negocjować najlepszą możliwą ofertę dla siebie.

Oczywiście w sytuacji kiedy nie ma takiej możliwości na początku naszej drogi zawodowej w danej firmie,  a kiedy zdobywasz nowe umiejętności i mimo to nie dostajesz podwyżki – warto zastanowić się nad zmianą firmy, gdzie będą chceli zapłacić za Twoje umiejętności.

4. Mówienie o tym co jest „fair”.

Gdy podejmujemy negocjację o nasze warunki finansowe lub rozmawiamy o podwyżkę, nie powinnyśmy odwoływać się do tego co według nas jest fair.

Badania pokazują, że kiedy podchodzimy do negocjacji, często poszukujemy sprawiedliwego, uczciwego rozwiązania. Mężczyźni nie. Mężczyźni do negocjacji podchodzą jak do konkursu. Ich celem jest zdobycie jak najlepszej możliwej oferty.

Podejście pod kątem sprawiedliwości nie jest skuteczna strategią, ponieważ stawia pracodawcę w pozycji defensywnej.

Są dwie rzeczy, które mogą zapewnić Ci lepszą płacę: kiedy otrzymałaś inną ofertę, lub kiedy pracodawca obawia się, że otrzymałaś inną ofertę.

Podejmując się rozmowy o warunkach finansowych, czy podczas etapów rekrutacji, czy ubiegając się o podwyżkę, pamiętaj, że musisz mieć realne oczekiwania finansowe względem zajmowanego przez siebie stanowiska, pełnionych obowiązków, Twoich umiejętności, oraz regionu w jakim pracujesz. Przygotuj swoje tzw. „widełki finansowe”, które możesz poprzeć argumentami np. w postaci Twoich umiejętności i zdobytego doświadczenia.

sea-758165_1280

Co by było gdyby…

Ile razy Tobie zdażyło się „gdybać” ?

Myślę o tym co mogło się zrobić, jak by to wpłynęło na nasze życie?

O ile lepsze by ono było gdyby…

Znane nam „gdybanie” nazywa się myśleniem kontrfaktycznym To myślenie o tym, co mogłoby się zdarzyć, choć się nie zdarzyło i wyobrażanie sobie alternatywnych scenariuszy. Według badaczy Sherman i McConnella takie myślenie spełnia trzy pozytywne funkcje: poprawia nam nastrój, daje poczucie kontroli nad światem i pozwala unikać tych samych błędów w przyszłości np. wyobrażenie sobie gorszego scenariusza, który nas spotkał pozwala nam łatwiej znieść nieszczęście, które nas dotyczy.

Takie myślenie opiera się na heurystyce dostępności, uproszczonej metodzie wnioskowania polegającej na przypisywaniu większego prawdopodobieństwa zdarzeniom, które łatwiej przywołać do świadomości.

Czy na pewno „gdyby” zawsze ma pozytywny wydźwięk?

Według badań Petrocelli mamy skłonności do przeceniania własnych kompetencji poprzez generowanie myśli kontrfaktycznych, usprawiedliwiających porażki. Udowodniły one też, że myślenie takie przeszkadza w nauce, bo wiąże się z mniejszą chęcią do powtórki materiału a w efekcie z osiąganiem gorszych wyników na egzaminie.

„Gdyby, gdyby, gdyby……”

A w naszym życiu, czy gdybanie nam pomaga?

Gdybym schudła poznałabym miłość swojego życia i byłabym szczęśliwa?

Gdybym miała tą sukienkę byłabym najpopularniejsza na imprezie?

Gdybym wyszła wcześniej / później z domu nie pośliznęłabym się na chodniku i nie spóźniła?

Gdybanie często wzbudza w nas poczucie winy (bo nie mieszczę się w r. S, nie ćwiczyłam itd) i prowadzi nas do frustracji.

Myślenie takie też wpędza nas w błędne koło, poprzez wzbudzanie negatywnych emocji nie pobudza nas do działania.

Ilu szans w życiu pozbywamy się poprzez ciągłe gdybanie?

Czy istnieje lekarstwo na nasze „gdybanie”?

Tak!

Zacznij działać!

Jeśli chcesz poznać kogoś i znaleźć miłość swojego życia, zacznij działać. Poznawać nowych ludzi, dbać o swoje zainteresowania i o siebie. Zrzucenie kilku kilo na pewno poprawi Twoje samopoczucie i wpłynie na samoocenę, ale nie sprawi, że miłość spadnie nagle się znajdzie sama.

Wydanie fortuny na sukienkę sprawi, że otrzymamy kilka komplementów, ale nie wpłynie na naszą przebojowość i popularność, a jedynie na nasz portfel.

Przestań pozbywać się szans, zrób krok do realizacji tego o czym dzisiaj gdybasz lub marzysz.

05

MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ

Jeśli rano w pośpiechu przekopujesz się przez sterty ciuchów i co dziennie myślisz „nie mam się w co ubrać”. Robiąc makijaż szukasz w kosmetyczce ulubionego cienia, a przeszukując szafkę z dokumentami, poddajesz się nie mogąc znaleźć tego, który potrzebujesz w tej chwili, oznacza to, że masz za dużo rzeczy w okół siebie.

Popatrz na przestrzeń dookoła siebie.
często mamy za dużo i wydaje nam się,że musimy mieć jeszcze więcej. W końcu robimy zakupy z myślą „muszę to mieć”, a nie „rzeczywiście tego potrzebuję”, „mogę to mieć, ale nie muszę”.

Czy nie byłoby wspaniale ubierając się rano, zajrzeć do szafy i od razu wiedzieć co założyć, a przy tym czuć się świetnie w swoich ubraniach?
Na makijaż przeznaczać maksymalnie 10-15 min, używając kosmetyków dobrej jakości, które pasują do twojej skóry i typu urody?
Nie musieć szukać dokumentów, bo od razu wiesz gdzie są te potrzebne?
A zakupy robić z prawdziwą satysfakcją i długo się nimi cieszyć?

Cytując „Fight Club” Chucka Palahniuka:

Kupujesz rzeczy, których nie potrzebujesz za pieniądze, których nie masz, by zaimponować ludziom, których nie lubisz.

Nie mam czarodziejskiej różdżki, ale jest kilka prostych kroków by pozbyć się codziennej frustracji i stresu.

Zobacz co tak na prawd pasuje do Ciebie, Twojego trybu i stylu życia.

Uprość przestrzeń wokół siebie.
Z mnóstwa ubrań w szafie nosimy 20-25% ciuchów, bo chodzimy tylko w tych, w których czujemy się dobrze.
I tak na prawdę wszystkiego co posiadamy, używamy w 20-25%.

Dokumenty – pewnie odkładasz je do jednej szuflady lub na półkę, ale nie do końca wiesz gdzie co jest, albo leży w kilku miejscach na raz, kurząc się i zajmując w w stosach mnóstwo miejsca.
Dokumenty ważne urzędowo musimy przechowywać 5 lat, wszystkie starsze można zniszczyć.
Wszelkie dyplomy, certyfikaty itp warto trzymać w jednym miejscu.
Wszystkie inne dokumenty możemy zdigitalizować. Zeskanuj wszelkie rachunki (możesz też przejść na rachunki elektroniczne), w formie pdf możesz przechowywać mnóstwo danych na pendrivie, dodatkowym dysku lub po prostu w tzw. chmurze i nie potrzebujesz przechowywać ich fizycznie.

Ubrania – zobacz czego nie lubisz, czego nie założyłaś od roku, co jest za małe, w złym stanie, nie pasuje już do Twojego stylu. Pozbądź się ich. Przekaż znajomym, rodzinie, osobom, które się z nich ucieszą, przekaż potrzebującym, a rzeczy w złym stanie wyrzuć.
Zostaw rzeczy, w których nosząc je czujesz się sobą. Na pewno znajdziesz też kilka rzeczy, które darzysz sentymentem, zachowaj je, schowaj do osobnego pudełka, lub podaruj komuś kto je doceni.

Kosmetyki – często kupujemy je „na zapas”, „ bo była promocja”, „bo się przyda”. Nie rób tego. Kupuj tylko te, które potrzebujesz teraz. Nie rób zapasów. Często potem zapominamy o nich, zajmują tylko miejsce. Ile z kosmetyków na twoich półkach straciło już ważność? To samo tyczy się ulubionych produktów. Nawet jeśli nadal wydają Ci się dobre, a ich termin przekroczył już ważność, zrób przysługę swojej skórze i je wyrzuć (większość kosmetyków posiada ważność 2 lata, kosmetyki w kremie po otwarciu od 6 do 24 miesięcy).

Choć nie namawiam Cię do stosowania radykalnego minimalizmu, zobacz ile rzeczy w okół Ciebie zamiast pomagać, przeszkadza Ci w swobodnym funkcjonowaniu. Przez co pojawia się stres, frustracja, podenerwowanie.

Dzięki uporządkowaniu swoich rzeczy i zminimalizowaniu do tych, które kochasz i używasz z przyjemnością, wszystkie te aspekty znikają.
Na prawdę tak nie wiele potrzeba by być mniej zestresowaną, spokojną i mieć więcej czasu dla siebie i bliskich, a dzień rozpoczynać z uśmiechem.

 

Zainteresował Cię temat minimalizmu?
Zapraszam do autorów polskich:

„Minimalizm po polsku” Anna Mularczyk-Meyer
„Slow fashion. Modowa rewolucja” Joanna Glogaza

Jak i zagranicznych:
„Książeczka minimalisty. Prosty przewodnik szczęśliwego człowieka” Babauta Leo

Oraz mnóstwa blogów o tej tematyce:
http://www.prostyblog.com
http://drogadominimalizmu.pl
http://simplicite.pl/tag/minimalizm/
http://ekominimalizm.pl/minimalizm.html
http://minimalplan.com
http://www.wystarczy-mniej.blogspot.com

04

5 nawyków ludzi szczęśliwych

Choć większość z nas deklaruje, że jest szczęśliwa, część z nas w głębi duszy w to nie wierzy.

Dzięki poczuciu szczęścia wzrasta nasz poziom zdrowia, zwiększa się nasza efektywność, podnosi się poziom koncentracji, a nasza pamięć działa lepiej.

Co za tym idzie wzrasta poziom naszych zarobków, poprawiają się relacje z ludźmi, oraz z samym sobą.

Więc…Jaki jest sekret ludzi szczęśliwych?

1. Dawanie daje więcej niż branie.

Choć mało z nas potrafi przyjmować prezenty, to właśnie ich dawanie sprawia nam największą przyjemność. Jest to również domena ludzi szczęśliwych.

Badacze „od szczęścia” – Barbara Fredrickson i Susan Sherwood, potwierdzają, żę jeśli mamy wystarczająco pieniędzy by zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, jednym ze sposobów by przyniosły nam one szczęście jest danie ich innym.

Czy poprzez wsparcie bliskiej osoby, organizacji charytatywnej lub zrobienie drobnego upominku komuś nam bliskiemu. Dzięki sprawianiu przyjemności innych poprzez dawanie, sami czujemy się lepiej.
Read more