Wpisy

jak nie dac sie deadlineom?

Co zrobić, gdy goni cię DEADLINE ?

Jak nie dać się DEADLINEOM? Zorganizuj się.

Za kilka dni masz deadline, a nie wiesz w co włożyć ręce?

Twoje biurko zamiast miejsca pracy przypomina składowisko wszystkich „najważniejszych” rzeczy i pomysłów? Termin oddania projektu coraz bliżej, a podłoga taka brudna, naczynia nie umyte, a maile czekają na odpowiedź?

  1. Posprzątaj.

W nieuporządkowanej przestrzeni, Twoją uwagę cały czas będzie zajmowało coś innego, a pracując przy zagraconym biurku trudno będzie Ci skupić się na tym co istotne.

W uporządkowanym miejscu nie tylko łatwiej i lepiej będzie Ci pracować ale również odpoczywać.

Na biurku pozostaw minimum potrzebnych akcesoriów do pracy. Ale wszelkie pozostałe rzeczy niech nie lądują bez ładu i składu w szufladach. Pozbądź się nie potrzebnych rzeczy pozostaw tylko te, które na prawdę używasz. To samo dotyczy telefonu. Na ekranie głównym pozostaw tylko to co jest ci niezbędne, wszelkie inne aplikacje, widżety, powiadomienia, wyłącz lub przerzuć na dalszy opcje.

2.  Małe „zabieracze” czasu.

Zamknij, zablokuj, ustal sobie limit na wszelkie strony, aplikacje, gry, na które poświęcasz codziennie czas, a które oddalają Cię od pracy.

Gdy termin goni, sprawdzanie facebooka co 20 min, nie przyspieszy pracy. Zablokuj sobie dostęp do wszelkich serwisów, plotkarskich, informacyjnych, humorystycznych, które na co dzień często przeglądasz.

Gdy skończysz z czystym sumieniem będziesz mógł do nich wrócić.

3. Kalendarz.

Przez wiele osób niedoceniany i uważany za przestarzałą metodę, jest ogromnym ułatwieniem. Teraz masz dostęp do wersji papierowych, elektronicznych w komputerze, na telefonie czy w aplikacjach – każdy znajdzie coś dla siebie. Proponuję jednak połączenie wersji papierowej z elektroniczną. Zapisywanie wydarzeń, rzeczy do zrobienia i kolejne odhaczanie ich w naszym kalendarzu, działa niezwykle motywująco.

 Notatki w telefonie i wszelkie aplikacje ułatwiające nam organizacje będą bardzo pomocne, jak zsynchronizowany kalendarz google, wszelkie notaniki itp.

4. Lista.

Ustal hierarchię rzeczy, które masz do zrobienia. Nadając poszczególnym sprawom range ważności i załatwiając najpierw te najcięższe, nie tylko pozbywasz się stresu, ale również wzrasta Twoje poczucie własnej wartości. Gdy najtrudniejsze rzeczy załatwisz na samym początku dnia, dalej pójdzie już z górki. 

Takie listy najlepiej tworzyć wieczorem, kiedy możemy poświęcić 5 min i uporządkować swój następny dzień, rano zwykle brakuje nam na to czasu.

Tutaj z pomocą przyjdą nie tylko tradycyjne kartki i notatniki, ale również prosta aplikacja Any.do.

5. Tablica.

Korkowa, do pisania, na magnesy itp.

Oprócz pocztówek, zdjęć, inspirujących grafik warto powiesić tam swoją listę, plan dnia czy plan na najbliższy tydz, oraz wszelkie rzeczy, które musimy zrobić w najbliższym czasie a o których zwykle nie pamiętamy.

Jeśli masz problem z organizacją samego kalendarza zapraszam na vlog Aliny z Design Your Life, która perfekcyjnie rozprawiła się z tym problemem 🙂

A jakie są Twoje sposoby na organizację?

Chętnie przeczytam o nich w komentarzu. 🙂

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Zaprszam po więcej sposobów na goniący Cię termin.
Zostańmy kontakcie.


 

Cudowny sposób na PROKRASTYNACJĘ

Codzień wracając z pracy chcesz zajechać na siłownię i poćwiczyć, ale jakoś bliżej Ci do kanapy i ulubionego serialu w domu?

Masz zaległą pracę do zrobienia,obowiązki się piętrzą, ale bardziej ciągnie Cię do tej właśnie kupionej książki lub gry?

Wiesz, że ćwiczenia są ważne ale po męczącym dniu marzysz tylko o zakopaniu się pod kołdrę,a w głowie toczysz nieustannie walkę co jest ważniejsze.

Takie same rozterki przeżywała profesor Uniwersytetu w Pensylwanii – Katy Milkaman.

Prokrastynacja to dobrowolne zwlekanie z realizacją zamierzonych działań, pomimo posiadanej świadomości pogorszenia sytuacji wskutek opóźnienia[1]. Mechanizm prokrastynacji polega na tym, że dzięki odłożeniu wykonania czynności na później początkowo następuje poprawa samopoczucia – pojawiają się radość oraz ulga, że nie trzeba działać natychmiast, a ponadto można zaangażować się w bardziej przyjemne, aktualne zadania.

Co jeśli sami sobie ustalimy reguły?

Co się stanie jeśli pozwolę sobie na oglądanie ulubionego serialu/ czytanie książki tylko jeśli pójdę na siłownie?

Codziennie walczysz ze sobą żeby na koniec dnia pojechać na siłownię, choć wiesz że jest to dobre dla Ciebie, i co dzień walczysz z pokusą by wieczorem zamiast oglądać ulubione programy zająć się zaległą pracą.

A co jeśli te dwa pragnienia ze sobą połączymy?

Dzięki tej technice powstał sposób na prokrastynację. Jej strategia zadziałała. Odniosła nawet lepszy skutek, gdy zaczęła chodzić częściej na siłownię, bo dzięki temu mogła siebie nagrodzić ulubionym programem lub książką.

Milkman nazwała ten proces „temptation bundling”, czyli tłumacząc dość dosłownie „pokusa wiązanej”.

Polega ona na wiązaniu zachowań, które chcesz wykonać z zachowaniami, które należy zrobić, ale często je zaniedbujesz.

Jak wspomniana siłownia, zaległa praca, sprawozdanie czy projekt, które odkładasz na ostatnią chwilę.

Katy będąc pod wrażeniem jak w prosty sposób zwiększyła swoją efektywność w wielu obszarach postanowiła zbadać, czy jej pomysł zadziała też na innych.

Razem z kolegami zbadała nawyki 226 studentów swojego uniwersytetu.

Po przetestowaniu grupy pod kątem stosowania procesu „pokusy sprzedaży wiązanej” okazało się, że grupa badawcza wykonywała ćwiczenia fizyczne od 29 % do 51 % chętniej niż grupa kontrolna.

Metoda okazała się skuteczna. Dzięki nagradzaniu samego siebie, za coś co zrobiłeś tuż po wykonaniu zadania, wykonujemy je chętniej i częściej, co przynosi nam korzyści w obu tych aspektach (Jeśli nagrodą po ćwiczeniach na siłowni nie jest kawałek tortu ;)).

Jak stworzyć swoją „pokusę wiązaną”?

Stwórz listę z dwoma kolumnami.

W pierwszej napisz wszystkie pokusy i przyjemności, które lubisz i chcesz zrobić.

W drugiej zapisz wszystkie zachowania i zadania, które należy zrobić, ale często je odwlekasz.

Wypisz jak najwięcej rzeczy.

Teraz przyjrzyj się liście i pomyśl, które „chcę to zrobić” można połączyć z „należy to zrobić” np. słuchać audiobooków podczas ćwiczeń na siłowni, pójść na pedicure i w tym czasie odpowiadać na zaległe maile, zając się prasowaniem podczas oglądania ulubionego programu.

Wiele rzeczy przyczynia się do naszego sukcesu. Jednym z nich jest nadawanie ważności i pilności zadaniom.

Ćwiczenia na siłownie nigdy nie będą dla Ciebie pilnym zadaniem w danym dniu, ale konsekwentne ćwiczenia wpłyną na poprawę twojego życia i zdrowia.

Metoda „pokusy wiązanej”, jest prostym sposobem realizacji tych zadań, które są zawsze ważne, ale nigdy nie czują pilne.

Dzięki natychmiastowej gratyfikacji po wykonaniu zadań, nagrodą, która wcześniejsze wywoływała u nas wyrzuty sumienia, bo zaniedbywaliśmy coś innego, łatwiej jest zrealizować trudniejsze zadania, które opłacą się nam na dłuższą metę.

A co ty odkładasz na później?

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Zaprszam po więcej sposobów na prokrastynację.
Zostańmy kontakcie.


Więcej o prokrastynacji przeczytasz rówież:

Wikipedii

Życie bez odwlekania

Psycholog_pisze

Rób to co niemożliwe. Do what you can’t – Casey Neistat

 

Zainspirowana filmem – Rób to co niemożliwe – Caseya Neistata – „Do what you can’t”, który kilka minut temu ukazał się na jego kanale YouTube.

Sięgam więc po swoja formę przekazu, czyli blog.

Dlaczego film tak mnie zainspirował?

Przede wszystkim Casey pozuje jedną fantastyczną rzecz do jakiej mamy dostęp teraz, internet – a co za tym idzie środki przekazu i możliwości.

Każdy z nas może coś nagrać,coś stworzyć,coś napisać – stać się twórcą. Bez względu na to czy umiesz dobrze pisać, czy masz tylko pomysł, chcesz coś zrobić, a wiele osób wcześniej powiedziało Ci, że się do tego nie nadajesz. Zrób to.

W tej chwili masz naprawdę nieograniczone możliwości. Możesz dowiedzieć się wszystkiego i poznać każdego. Bez względu na pochodzenie, pieniądze, znajomości, możesz zacząć coś tworzyć i pokazać to światu na wiele różnych sposobów.

Oczywiście nie chodzi tylko o to żeby wrzucić po prostu coś do internetu. Jeśli masz pomysł chcesz go zrealizować, Twoja ciężka praca, umiejętności, które teraz masz i które zdobędziesz po drodze – to wszystko ogromnie się liczy.

W szkole, w pracy, w domu – mnóstwo ludzi powie Ci, że nie możesz, że to się nie uda, że nie warto, żę czegoś Ci brakuje.

Dwa lata temu nawet przez myśl by mi nie przeszło, że przeprowadzę się do innego kraju. Będę swobodnie rozmawiać po angielsku z ludźmi z całego świata i z rodowitymi Anglikami czy Szkotami (gdzie po latach nauki, wstydziłam się mówić najprostszych zdań). Nie pomyślałabym nawet, że wszelkie formalności załatwię sama, a w 1,5 tyg znajdę nie jedną, a 2 prace.

Pomysł.

Dwa lata.

Co w Twoim życiu może się zadziać w pół roku, rok, dwa lata ?

Nikt nie pozna się na tym co robisz, na Twoim talencie, na Twoich pomysłach, ideach, marzeniach, jeśli będziesz trzymał je tylko dla siebie.

Żaden pomysł nie zostanie zrealizowany jeśli będzie siedział tylko w Twojej głowie.

W szkole, w pracy, w domu – mnóstwo ludzi powie Ci, że nie możesz, że to się nie uda, że nie warto, żę czegoś Ci brakuje.

I co z tego?

Pokaż go innym.

Pozwól innym zobaczyć na co Cię stać.

Mów, twórz, działaj.

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Dziękuję, że jesteś!
Zostańmy kontakcie.


Ile chciałaby Pani zarabiać?

Każda z nas w trakcie budowania swojej drogi zawodowej słyszy to pytanie. I prawie każda z Nas nie wie co na nie odpowiedzieć.

Niestety nikt nie uczy nas jak mówić i jak rozmawiać o pieniądzach, w naszym społeczeństwie jest to wręcz źle postrzegane.

W mówieniu o pieniądzach, negocjowaniu i podawaniu swoich wymagań to niestety my – kobiety wypadamy gorzej.

Jakie błędy popełniamy najczęściej i na co zwrócić uwagę, zanim usłyszymy pytanie o nasze wymagania finansowe?

1.Zgadzamy się na pierwszą ofertę – nie negocjujemy.

Podczas rozmów rekrutacyjnych, rekruterzy zwykle są przygotowani na małą dyskusję.  Najczęściej nie negocjujemy, ale po prostu zgadzamy się na pierwszą ofertę.

Podczas rekrutacji osoba po drugiej stronie oczekuje negocjacji, pokazuje to nasze umiejętności lidera, oraz motywację do awansu.

Brak możliwości negocjowania może oznaczać dla pracodawcy czerwone światło, a dla nas zamknięta drogę do dalszych etapów rekrutacji. Jeśli nie negocjujesz swoich warunków, jak efektywnie będziesz negocjować dla firmy, w której chcesz pracować? Jakim będziesz przywódcą, gdy startujesz na stanowiska kierownicze?

2. Trzymamy się zasad i przywiązujemy wysoką wartość do tego co nam mówią.

Często nie negocjujemy, ponieważ mają tendencję do przestrzegania zasad – wpajano nam to od najmłodszych lat. Przywiązujemy też dużą wagę do tego co nam się mówi. Gdy słyszymy :”oferta dla tego stanowiska nie jest do negocjacji” lub „to wszytko co możemy zaproponować”, gdy temat finansów pojawił się pierwszy raz, często bierzemy to za ostateczną decyzję.

Pierwsza oferta, rzadko nie jest tą najlepszą ofertą. Mężczyźni prawie zawsze dopytują o więcej,lub o alternatywy.

Oferta prawie zawsze jest do negocjacji, nawet jeśli nie jest do wynagrodzenie to różne dodatki i forma umowy.

3. Czekamy z prośbą o podwyżkę.

Pracując z kobietami, zwierzchnicy często spotykają się z pewną strategią obierana przez kobiety.

Podczas rozmowy o warunkach obejmowanego stanowiska nie negocjujemy, ponieważ chcemy najpierw udowodnić swoje umiejętności i swoją wartość jako pracownika, a potem poprosić o podwyżkę.

Jest jednak wada w tym podejściu. Gdy zaczynamy z niższego pułapu, dostaniemy też podwyżkę o niższej kwocie.

Zawsze powinnyśmy negocjować najlepszą możliwą ofertę dla siebie.

Oczywiście w sytuacji kiedy nie ma takiej możliwości na początku naszej drogi zawodowej w danej firmie,  a kiedy zdobywasz nowe umiejętności i mimo to nie dostajesz podwyżki – warto zastanowić się nad zmianą firmy, gdzie będą chceli zapłacić za Twoje umiejętności.

4. Mówienie o tym co jest „fair”.

Gdy podejmujemy negocjację o nasze warunki finansowe lub rozmawiamy o podwyżkę, nie powinnyśmy odwoływać się do tego co według nas jest fair.

Badania pokazują, że kiedy podchodzimy do negocjacji, często poszukujemy sprawiedliwego, uczciwego rozwiązania. Mężczyźni nie. Mężczyźni do negocjacji podchodzą jak do konkursu. Ich celem jest zdobycie jak najlepszej możliwej oferty.

Podejście pod kątem sprawiedliwości nie jest skuteczna strategią, ponieważ stawia pracodawcę w pozycji defensywnej.

Są dwie rzeczy, które mogą zapewnić Ci lepszą płacę: kiedy otrzymałaś inną ofertę, lub kiedy pracodawca obawia się, że otrzymałaś inną ofertę.

Podejmując się rozmowy o warunkach finansowych, czy podczas etapów rekrutacji, czy ubiegając się o podwyżkę, pamiętaj, że musisz mieć realne oczekiwania finansowe względem zajmowanego przez siebie stanowiska, pełnionych obowiązków, Twoich umiejętności, oraz regionu w jakim pracujesz. Przygotuj swoje tzw. „widełki finansowe”, które możesz poprzeć argumentami np. w postaci Twoich umiejętności i zdobytego doświadczenia.

Dziękuję, że jesteś!
Zostańmy kontakcie.


MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ,CO TO JEST TEN MINIMALIZM

Jeśli rano w pośpiechu przekopujesz się przez sterty ciuchów i co dziennie myślisz „nie mam się w co ubrać”. Robiąc makijaż szukasz w kosmetyczce ulubionego cienia, a przeszukując szafkę z dokumentami, poddajesz się nie mogąc znaleźć tego, który potrzebujesz w tej chwili, oznacza to, że masz za dużo rzeczy w okół siebie.

Popatrz na przestrzeń dookoła siebie.

Często mamy za dużo i wydaje nam się,że musimy mieć jeszcze więcej. W końcu robimy zakupy z myślą „muszę to mieć”, a nie „rzeczywiście tego potrzebuję”, „mogę to mieć, ale nie muszę”.

Czy nie byłoby wspaniale ubierając się rano, zajrzeć do szafy i od razu wiedzieć co założyć, a przy tym czuć się świetnie w swoich ubraniach?
Na makijaż przeznaczać maksymalnie 10-15 min, używając kosmetyków dobrej jakości, które pasują do twojej skóry i typu urody?
Nie musieć szukać dokumentów, bo od razu wiesz gdzie są te potrzebne?
A zakupy robić z prawdziwą satysfakcją i długo się nimi cieszyć?

Cytując „Fight Club” Chucka Palahniuka:

Kupujesz rzeczy, których nie potrzebujesz za pieniądze, których nie masz, by zaimponować ludziom, których nie lubisz.

Nie mam czarodziejskiej różdżki, ale jest kilka prostych kroków by pozbyć się codziennej frustracji i stresu.

Zobacz co tak na prawd pasuje do Ciebie, Twojego trybu i stylu życia.

Uprość przestrzeń wokół siebie.

Z mnóstwa ubrań w szafie nosimy 20-25% ciuchów, bo chodzimy tylko w tych, w których czujemy się dobrze.
I tak na prawdę wszystkiego co posiadamy, używamy w 20-25%.

Dokumenty – pewnie odkładasz je do jednej szuflady lub na półkę, ale nie do końca wiesz gdzie co jest, albo leży w kilku miejscach na raz, kurząc się i zajmując w w stosach mnóstwo miejsca.
Dokumenty ważne urzędowo musimy przechowywać 5 lat, wszystkie starsze można zniszczyć.
Wszelkie dyplomy, certyfikaty itp warto trzymać w jednym miejscu.
Wszystkie inne dokumenty możemy zdigitalizować. Zeskanuj wszelkie rachunki (możesz też przejść na rachunki elektroniczne), w formie pdf możesz przechowywać mnóstwo danych na pendrivie, dodatkowym dysku lub po prostu w tzw. chmurze i nie potrzebujesz przechowywać ich fizycznie.

Ubrania – zobacz czego nie lubisz, czego nie założyłaś od roku, co jest za małe, w złym stanie, nie pasuje już do Twojego stylu. Pozbądź się ich. Przekaż znajomym, rodzinie, osobom, które się z nich ucieszą, przekaż potrzebującym, a rzeczy w złym stanie wyrzuć.
Zostaw rzeczy, w których nosząc je czujesz się sobą. Na pewno znajdziesz też kilka rzeczy, które darzysz sentymentem, zachowaj je, schowaj do osobnego pudełka, lub podaruj komuś kto je doceni.

Kosmetyki – często kupujemy je „na zapas”, „ bo była promocja”, „bo się przyda”. Nie rób tego. Kupuj tylko te, które potrzebujesz teraz. Nie rób zapasów. Często potem zapominamy o nich, zajmują tylko miejsce. Ile z kosmetyków na twoich półkach straciło już ważność? To samo tyczy się ulubionych produktów. Nawet jeśli nadal wydają Ci się dobre, a ich termin przekroczył już ważność, zrób przysługę swojej skórze i je wyrzuć (większość kosmetyków posiada ważność 2 lata, kosmetyki w kremie po otwarciu od 6 do 24 miesięcy).

Choć nie namawiam Cię do stosowania radykalnego minimalizmu, zobacz ile rzeczy w okół Ciebie zamiast pomagać, przeszkadza Ci w swobodnym funkcjonowaniu. Przez co pojawia się stres, frustracja, podenerwowanie.

Dzięki uporządkowaniu swoich rzeczy i zminimalizowaniu do tych, które kochasz i używasz z przyjemnością, wszystkie te aspekty znikają.
Na prawdę tak nie wiele potrzeba by być mniej zestresowaną, spokojną i mieć więcej czasu dla siebie i bliskich, a dzień rozpoczynać z uśmiechem.

 

Zainteresował Cię temat minimalizmu?
Zapraszam do autorów polskich:

„Minimalizm po polsku” Anna Mularczyk-Meyer
„Slow fashion. Modowa rewolucja” Joanna Glogaza

Jak i zagranicznych:
„Książeczka minimalisty. Prosty przewodnik szczęśliwego człowieka” Babauta Leo

Oraz mnóstwa blogów o tej tematyce:
Prosty Blog 
Droga do minimalizmu 
Simplicite

Ekominimalizm

Minimal Plan 

 

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Interesujesz się minimalizmem i jego wpływem na twoje życie? Po więcej, zapraszam do subskrybcji.
Zostańmy kontakcie.


Jaką rade dasz SOBIE samej?

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł prowadzenia swego rodzaju dziennika.

Zeszytu, który leży przy łóżku i w którym spisuje codziennie chociaż kilka zdań z minionego dnia, swoje wrażenia, to co zapadło mi w pamięć lub same fakty z całego dnia. Ważne by to była kartka i długopis, nie forma elektroniczna, dzięki temu skupiam się na ważnych rzeczach, a zapisując odręcznie jest to dla mnie bardziej istotne, a przy tym skupiam się tylko na tym.

Dzięki temu podsumowuje swój dzień, a myśli które wpadną mi do głowy mogą zostać zapisane.

Czasami są to zwykłe rzeczy, jak przebieg dnia, a czasami moje wrażenia, emocje, wspomnienia.

Podczas jednego z takich zapisków, przyszedł mi do głowy pomysł na spojrzenie na siebie z innej perspektywy.

Popatrz, wyobraź sobie SIEBIE, kilka – kilkanaście lat wstecz. Co byś sobie samej poradziła? Jaką radę byś sobie dała? Co chciałabyś sobie, młodszej przekazać?

Podzielę się z Tobą kilkunastoma moimi „radami”, wszystkie były pisane spontanicznie i nie posiadają określonego porządku, oprócz kolejności w której na bierząco wpadły mi do głowy.

  1. Nie traktuj siebie tak bardzo serio. Podchodź do siebie na luzie.
  2. Kompleksy – każdy je ma. Niech nie przesłaniają Ci życia, nie one Ciebie określają.
  3. Podróżuj jak najwięcej, nie bój się nieznanego, języków, wrażeń.
  4. Stawiaj siebie na 1 miejscu.
  5. Dbaj o swoje zainteresowania.
  6. Nie musisz wiedzieć wszystkiego.
  7. Nie musisz wiedzieć co będzie w przyszłości.
  8. Realizuj marzenia.
  9. Kochaj siebie.
  10. Rzeczy nie są ważne. Doświadczenia i wspomnienia są bezcenne.
  11. Jedz zdrowo, ćwicz – pokochasz to i będziesz sobie dziękować.
  12. Rób zdjęcia, przyjaciół, rodziny, miejsc – twórz wspomnienia.
  13. Mów, że kochasz.
  14. Spędzaj czas z tymi, których kochasz.
  15. Praca to tylko praca, nie goń za nią na siłę.
  16. Bądź sobą i bądź sobie wierna.

Jakie rady Ty dasz sobie samej?

Weź czystą kartkę, zeszyt, długopis, zaparz kawę i pozwól myślom płynąć.

To jest czas dla CIEBIE.

Zrób to dla siebie.

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Po więcej zaprasz do subskrybcji.

Zostańmy kontakcie. Dziękuje, że jesteś.