jak nie dac sie deadlineom?

Co zrobić, gdy goni cię DEADLINE ?

Jak nie dać się DEADLINEOM? Zorganizuj się.

Za kilka dni masz deadline, a nie wiesz w co włożyć ręce?

Twoje biurko zamiast miejsca pracy przypomina składowisko wszystkich „najważniejszych” rzeczy i pomysłów? Termin oddania projektu coraz bliżej, a podłoga taka brudna, naczynia nie umyte, a maile czekają na odpowiedź?

  1. Posprzątaj.

W nieuporządkowanej przestrzeni, Twoją uwagę cały czas będzie zajmowało coś innego, a pracując przy zagraconym biurku trudno będzie Ci skupić się na tym co istotne.

W uporządkowanym miejscu nie tylko łatwiej i lepiej będzie Ci pracować ale również odpoczywać.

Na biurku pozostaw minimum potrzebnych akcesoriów do pracy. Ale wszelkie pozostałe rzeczy niech nie lądują bez ładu i składu w szufladach. Pozbądź się nie potrzebnych rzeczy pozostaw tylko te, które na prawdę używasz. To samo dotyczy telefonu. Na ekranie głównym pozostaw tylko to co jest ci niezbędne, wszelkie inne aplikacje, widżety, powiadomienia, wyłącz lub przerzuć na dalszy opcje.

2.  Małe „zabieracze” czasu.

Zamknij, zablokuj, ustal sobie limit na wszelkie strony, aplikacje, gry, na które poświęcasz codziennie czas, a które oddalają Cię od pracy.

Gdy termin goni, sprawdzanie facebooka co 20 min, nie przyspieszy pracy. Zablokuj sobie dostęp do wszelkich serwisów, plotkarskich, informacyjnych, humorystycznych, które na co dzień często przeglądasz.

Gdy skończysz z czystym sumieniem będziesz mógł do nich wrócić.

3. Kalendarz.

Przez wiele osób niedoceniany i uważany za przestarzałą metodę, jest ogromnym ułatwieniem. Teraz masz dostęp do wersji papierowych, elektronicznych w komputerze, na telefonie czy w aplikacjach – każdy znajdzie coś dla siebie. Proponuję jednak połączenie wersji papierowej z elektroniczną. Zapisywanie wydarzeń, rzeczy do zrobienia i kolejne odhaczanie ich w naszym kalendarzu, działa niezwykle motywująco.

 Notatki w telefonie i wszelkie aplikacje ułatwiające nam organizacje będą bardzo pomocne, jak zsynchronizowany kalendarz google, wszelkie notaniki itp.

4. Lista.

Ustal hierarchię rzeczy, które masz do zrobienia. Nadając poszczególnym sprawom range ważności i załatwiając najpierw te najcięższe, nie tylko pozbywasz się stresu, ale również wzrasta Twoje poczucie własnej wartości. Gdy najtrudniejsze rzeczy załatwisz na samym początku dnia, dalej pójdzie już z górki. 

Takie listy najlepiej tworzyć wieczorem, kiedy możemy poświęcić 5 min i uporządkować swój następny dzień, rano zwykle brakuje nam na to czasu.

Tutaj z pomocą przyjdą nie tylko tradycyjne kartki i notatniki, ale również prosta aplikacja Any.do.

5. Tablica.

Korkowa, do pisania, na magnesy itp.

Oprócz pocztówek, zdjęć, inspirujących grafik warto powiesić tam swoją listę, plan dnia czy plan na najbliższy tydz, oraz wszelkie rzeczy, które musimy zrobić w najbliższym czasie a o których zwykle nie pamiętamy.

Jeśli masz problem z organizacją samego kalendarza zapraszam na vlog Aliny z Design Your Life, która perfekcyjnie rozprawiła się z tym problemem 🙂

A jakie są Twoje sposoby na organizację?

Chętnie przeczytam o nich w komentarzu. 🙂

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Zaprszam po więcej sposobów na goniący Cię termin.
Zostańmy kontakcie.


 

Wiosna, wiosna ach to ty i przesilenie wiosenne

„Wiosna, wiosna! Ach to Ty!…” a wraz z nią, przesilenie wiosenne.
Choć cieszy Cię wiosna, to nie masz na nic siły, jesteś zmęczony obolały i jedyne o czym myślisz to dni dzielące Cię do pierwszego wolnego ?

Wszystko to oznacza, że dopada Cię wiosenne/ jesienne/ zimowe (niepotrzebne skreślić) przesilenie.

Tak, to zjawisko istnieje na prawdę (!!) i większość z Nas w mniejszym lub większym stopniu jest na nią narażona.

Przesileniem wiosennym/ Wiosenną depresją nazywamy stan, na który składają się objawy towarzyszące nam przy przejściu z jednego okresu np. jesienno-zimowego do drugiego wiosenno-letniego.
Jeśli czujesz bóle głowy, ogólne zmęczenie, zniechęcenie i wiecznie zmieniająca się pogoda ma na Ciebie wpływ to właśnie odczuwasz skutki przesilenia.

Technologia i ludzkość idzie do przodu…Ale w przypadku objawów przesilenia jest to dla Nas szkodliwe.

Kiedyś łatwiej było nam znieść ten stan. Kiedy, żyliśmy bliżej natury, było to dla ludzi łatwiejsze. Ogrzewanie centralne, klimatyzacja, długie godziny pracy za biurkiem, a nie na powietrzu, przetworzone pożywienie utrudniają nam łagodne przejście przesilenia.

Jak sobie z tym denerwującym stanem poradzić?

Przede wszystkim nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Zwolnij trochę.

Jeśli jesteś meteopatą, lub z powodu zdrowia jesteś bardziej wrażliwy na warunki atmosferyczne, pozwól Sobie na odpoczynek.

Kiedy dopada Cię zmęczenie spowodowane zmianami pogodowymi nie pompuj w siebie dodatkowej kofeiny, w tej sytuacji może Ci zaszkodzić.

Pierwsze ciepłe dni zachęcają do aktywności na świeżym powietrzu, sportu itp, ale postaraj się nie przesadzać. Najpierw musimy wzmocnić naszą, nadszarpniętą podczas zimy odporność psychiczno – fizyczną.

Zadbaj o to co ląduje na Twoim talerzu. Ważne, żebyś nie tylko napełniał swój brzuch, ale dostarczał sobie energii. Ciesz się posiłkiem, nie jedz w biegu.

Jeśli zimy nie spędzałeś aktywnie, teraz zacznij od spacerów, nie porywaj się od razu na długodystansowe biegi. Zacznij powoli, potem to zaprocentuje.

ODPOCZYWAJ.
Twój sen i odpoczynek jest bardzo ważny. I nie chodzi tu o ilość ale głównie o jakość.
Zwróć uwagę na to jak sypiasz i co robisz przed pójściem spać, oraz zaraz po wstaniu. Odpocznij od elektroniki. Kup staromodny budzik, zapomnij o drzemkach w telefonie.

Pozwól sobie na odpoczynek, i naucz się odpoczywać.
10-15 min dziennie na oddech, zebranie myśli i celebrowanie codziennych małych przyjemności, jak filiżanka kawy/ herbaty, pyszny deser, chwila z ulubioną muzyką, książką, mogą pomóc Ci bardziej niż cały zabiegany „wolny” weekend.

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Zaprszam po więcej sposobów na wiosenną chandrę.
Zostańmy kontakcie.


 

Gdzie jest moja kreatywność?!

Wiosna tuż za rogiem. Każdy z nas czeka na pokłady energii i kreatywnosci, gdzieś głeboko uśpione, które już tylko czekają by sie uwolnić.

A co jeśli w głowie mamy jedynie : „Nie mam weny”, „Nic mi się nie chcę”, „Nie mogę nic wymyślić” ?

Gdzie jest moja kreatywność?!

Zlecenie nad głową, a pomysłów zero. Problem do rozwiązania, a w głowie pustka. Projekt do oddania, a przede mną biała kartka. Co się stało z moją kreatywnością, kiedy jej potrzebuję?

Na szczęście kreatywność nie jest cechą wrodzoną tylko nabytą. Możemy ją rozwijać cały czas i przez całe swoje życie.

Jak donoszą najnowsze badania, komórki naszego mózgu po 35 roku życia nie obumierają powoli jak sądzono do tej pory, ale przez całe nasze życie tworzą się nowe połączenia pomiędzy nimi.

Kreatywność jest dla naszego mózgu tym czym ćwiczenia dla naszego ciała, dzięki niej cały czas zachowuje sprawność. I tak samo jak nasze ciało, kreatywność również można ćwiczyć.

Zrób porządek wokół siebie.

Stos papierów, góra ubrań, czy lawina brudnych naczyń na nikogo nie działa motywująco. Warto zadbać o porządek w miejscu, w którym pracujemy.

Rutyna nie jest też sprzymierzeńcem kreatywności, spróbuj zmienić otoczenie. Przemebluj swój pokój, przeorganizuj biurko, spróbuj przenieść się do innego pokoju lub popracuj na dworze, w parku, w kawiarni.

Zapomnij o telewizji, chociaż na jakiś czas.

Telewizja zabija kreatywność. Podaje nam gotowe lub uproszczone rozwiązania, przez co nie myślisz samodzielnie. Telewizja wprowadza nas w rutynę i otępia.

Spaceruj, biegaj, bądź aktywny.

Minimum pół godziny dziennie raz w tygodniu. Zaangażuj się, obserwuj otoczenie, słuchaj co dzieje się dookoła, oddychaj świeżym powietrzem. Pomysły pojawią się same.

Ćwicz swój umysł.

Rozejrzyj się dookoła. Wybierz 5 przedmiotów, które używasz na co dzień i wymyśl dla nich jak najwięcej nowych zastosowań. Rób tak codziennie przez 3 minuty, nowe zastosowania zaczną się pojawiać same dla coraz to innych przedmiotów.

Baw się w skojarzenia. Jeśli robisz to sam, zapisz początkowe słowo na kartce i przez 10 minut zapisuj lub mów każde następne słowo, które przychodzi Ci do głowy, np. sztućce, jedzenie, restauracja. Skojarz początkowe słowo z ostatnim. Powinny być całkowicie różne. To rozluźni Twój umysł i pozwoli na luźne kojarzenie pomysłów.

Masz problem? Rozpracuj go.

Wymyślaj różne problemy i szukaj dla nich rozwiązań. Nie musisz ich wymyślać, wystarczy posłuchać ludzi w około oraz ich problemów. Postaraj się znaleźć dla nich rozwiązanie. Pamiętaj, że nie chodzi o proste, utarte rozwiązania. Staraj się wymyślić coś zaskakującego.

Wykorzystaj technikę „Sześciu myślowych kapeluszy” Edwarda de Bono.

Technika sześciu kapeluszy wymaga spojrzenia na problem z sześciu różnych punktów widzenia. Dzięki temu, będziesz miał więcej pomysłów niż gdybyś oceniał sytuację, biorąc pod uwagę tylko jeden kontekst.

– Czerwony kapelusz: Spójrz na sytuację emocjonalnie. Co podpowiadają Ci Twoje emocje?

– Biały kapelusz: Spójrz na sytuację obiektywnie. Jakie są fakty?

– Żółty kapelusz: Bądź optymistą. Które elementy rozwiązania będą działać poprawnie?

– Czarny kapelusz: Bądź pesymistą. Co może źle funkcjonować?

– Zielony kapelusz: Uwzględnij możliwości. Czy istnieją jakieś inne, alternatywne rozwiązania, nowe drogi

– Niebieski kapelusz: Bądź obserwatorem. Które rozwiązanie wydaje się ogólnie najlepsze?

Notuj.

Załóż notatnik – zapisuj w nim wszystkie pomysły, przemyślenia, które pojawiają się w ciągu dnia – niezapisane myśli często ulatują. Pamiętaj również aby go regularnie przeglądać.

Rysuj.

Nie musisz być utalentowany pod tym kątem, ale rysowanie jest jednym z najbardziej efektywnych ćwiczeń pobudzających wyobraźnię. Nawet podczas słuchania wykładu czy prelekcji, gdy rysujemy (nawet szlaczki na marginesach), nasz mózg zapamiętuje więcej.

Czytaj książki o kreatywnym myśleniu i stosuj się do ich wskazówek np.:

A na koniec 7 zasad życia mistrza kreatywności Leonarda da Vinci:

1. Curiosita – nienasycona ciekawość życia i nieugaszone pragnienie ciągłej nauki

2. Dimastrazione – konsekwentne sprawdzanie wiedzy drogą doświadczeń, wytrwałości i gotowości do uczenia się na błędach

3. Sensazione – nieustanne wyostrzanie zmysłów, zwłaszcza wzroku, jako metoda wzmocnienia doznań

4. Sfumato – gotowość do zaakceptowania wieloznaczności, paradoksu i niepewności

5. Arte/scienza – dochodzenie do równowagi między nauką i sztuką, logiką i wyobraźnią, myślenie całym mózgiem

6. Corporalita – kształtowanie wdzięku, oburęczność, kondycji fizycznej i postawy ciała

7. Connessione – poznanie i zrozumienie więzi łączących wszystkie rzeczy i zjawiska, myślenie systemowe

 

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Zaprszam po więcej sposobów na pobudzenie kreatywności.
Zostańmy kontakcie.


 

Cudowny sposób na PROKRASTYNACJĘ

Codzień wracając z pracy chcesz zajechać na siłownię i poćwiczyć, ale jakoś bliżej Ci do kanapy i ulubionego serialu w domu?

Masz zaległą pracę do zrobienia,obowiązki się piętrzą, ale bardziej ciągnie Cię do tej właśnie kupionej książki lub gry?

Wiesz, że ćwiczenia są ważne ale po męczącym dniu marzysz tylko o zakopaniu się pod kołdrę,a w głowie toczysz nieustannie walkę co jest ważniejsze.

Takie same rozterki przeżywała profesor Uniwersytetu w Pensylwanii – Katy Milkaman.

Prokrastynacja to dobrowolne zwlekanie z realizacją zamierzonych działań, pomimo posiadanej świadomości pogorszenia sytuacji wskutek opóźnienia[1]. Mechanizm prokrastynacji polega na tym, że dzięki odłożeniu wykonania czynności na później początkowo następuje poprawa samopoczucia – pojawiają się radość oraz ulga, że nie trzeba działać natychmiast, a ponadto można zaangażować się w bardziej przyjemne, aktualne zadania.

Co jeśli sami sobie ustalimy reguły?

Co się stanie jeśli pozwolę sobie na oglądanie ulubionego serialu/ czytanie książki tylko jeśli pójdę na siłownie?

Codziennie walczysz ze sobą żeby na koniec dnia pojechać na siłownię, choć wiesz że jest to dobre dla Ciebie, i co dzień walczysz z pokusą by wieczorem zamiast oglądać ulubione programy zająć się zaległą pracą.

A co jeśli te dwa pragnienia ze sobą połączymy?

Dzięki tej technice powstał sposób na prokrastynację. Jej strategia zadziałała. Odniosła nawet lepszy skutek, gdy zaczęła chodzić częściej na siłownię, bo dzięki temu mogła siebie nagrodzić ulubionym programem lub książką.

Milkman nazwała ten proces „temptation bundling”, czyli tłumacząc dość dosłownie „pokusa wiązanej”.

Polega ona na wiązaniu zachowań, które chcesz wykonać z zachowaniami, które należy zrobić, ale często je zaniedbujesz.

Jak wspomniana siłownia, zaległa praca, sprawozdanie czy projekt, które odkładasz na ostatnią chwilę.

Katy będąc pod wrażeniem jak w prosty sposób zwiększyła swoją efektywność w wielu obszarach postanowiła zbadać, czy jej pomysł zadziała też na innych.

Razem z kolegami zbadała nawyki 226 studentów swojego uniwersytetu.

Po przetestowaniu grupy pod kątem stosowania procesu „pokusy sprzedaży wiązanej” okazało się, że grupa badawcza wykonywała ćwiczenia fizyczne od 29 % do 51 % chętniej niż grupa kontrolna.

Metoda okazała się skuteczna. Dzięki nagradzaniu samego siebie, za coś co zrobiłeś tuż po wykonaniu zadania, wykonujemy je chętniej i częściej, co przynosi nam korzyści w obu tych aspektach (Jeśli nagrodą po ćwiczeniach na siłowni nie jest kawałek tortu ;)).

Jak stworzyć swoją „pokusę wiązaną”?

Stwórz listę z dwoma kolumnami.

W pierwszej napisz wszystkie pokusy i przyjemności, które lubisz i chcesz zrobić.

W drugiej zapisz wszystkie zachowania i zadania, które należy zrobić, ale często je odwlekasz.

Wypisz jak najwięcej rzeczy.

Teraz przyjrzyj się liście i pomyśl, które „chcę to zrobić” można połączyć z „należy to zrobić” np. słuchać audiobooków podczas ćwiczeń na siłowni, pójść na pedicure i w tym czasie odpowiadać na zaległe maile, zając się prasowaniem podczas oglądania ulubionego programu.

Wiele rzeczy przyczynia się do naszego sukcesu. Jednym z nich jest nadawanie ważności i pilności zadaniom.

Ćwiczenia na siłownie nigdy nie będą dla Ciebie pilnym zadaniem w danym dniu, ale konsekwentne ćwiczenia wpłyną na poprawę twojego życia i zdrowia.

Metoda „pokusy wiązanej”, jest prostym sposobem realizacji tych zadań, które są zawsze ważne, ale nigdy nie czują pilne.

Dzięki natychmiastowej gratyfikacji po wykonaniu zadań, nagrodą, która wcześniejsze wywoływała u nas wyrzuty sumienia, bo zaniedbywaliśmy coś innego, łatwiej jest zrealizować trudniejsze zadania, które opłacą się nam na dłuższą metę.

A co ty odkładasz na później?

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Zaprszam po więcej sposobów na prokrastynację.
Zostańmy kontakcie.


Więcej o prokrastynacji przeczytasz rówież:

Wikipedii

Życie bez odwlekania

Psycholog_pisze

Rób to co niemożliwe. Do what you can’t – Casey Neistat

 

Zainspirowana filmem – Rób to co niemożliwe – Caseya Neistata – „Do what you can’t”, który kilka minut temu ukazał się na jego kanale YouTube.

Sięgam więc po swoja formę przekazu, czyli blog.

Dlaczego film tak mnie zainspirował?

Przede wszystkim Casey pozuje jedną fantastyczną rzecz do jakiej mamy dostęp teraz, internet – a co za tym idzie środki przekazu i możliwości.

Każdy z nas może coś nagrać,coś stworzyć,coś napisać – stać się twórcą. Bez względu na to czy umiesz dobrze pisać, czy masz tylko pomysł, chcesz coś zrobić, a wiele osób wcześniej powiedziało Ci, że się do tego nie nadajesz. Zrób to.

W tej chwili masz naprawdę nieograniczone możliwości. Możesz dowiedzieć się wszystkiego i poznać każdego. Bez względu na pochodzenie, pieniądze, znajomości, możesz zacząć coś tworzyć i pokazać to światu na wiele różnych sposobów.

Oczywiście nie chodzi tylko o to żeby wrzucić po prostu coś do internetu. Jeśli masz pomysł chcesz go zrealizować, Twoja ciężka praca, umiejętności, które teraz masz i które zdobędziesz po drodze – to wszystko ogromnie się liczy.

W szkole, w pracy, w domu – mnóstwo ludzi powie Ci, że nie możesz, że to się nie uda, że nie warto, żę czegoś Ci brakuje.

Dwa lata temu nawet przez myśl by mi nie przeszło, że przeprowadzę się do innego kraju. Będę swobodnie rozmawiać po angielsku z ludźmi z całego świata i z rodowitymi Anglikami czy Szkotami (gdzie po latach nauki, wstydziłam się mówić najprostszych zdań). Nie pomyślałabym nawet, że wszelkie formalności załatwię sama, a w 1,5 tyg znajdę nie jedną, a 2 prace.

Pomysł.

Dwa lata.

Co w Twoim życiu może się zadziać w pół roku, rok, dwa lata ?

Nikt nie pozna się na tym co robisz, na Twoim talencie, na Twoich pomysłach, ideach, marzeniach, jeśli będziesz trzymał je tylko dla siebie.

Żaden pomysł nie zostanie zrealizowany jeśli będzie siedział tylko w Twojej głowie.

W szkole, w pracy, w domu – mnóstwo ludzi powie Ci, że nie możesz, że to się nie uda, że nie warto, żę czegoś Ci brakuje.

I co z tego?

Pokaż go innym.

Pozwól innym zobaczyć na co Cię stać.

Mów, twórz, działaj.

– Monika Góźdź

psycholog

słucham/wspieram/pomagam

Oferta

Dziękuję, że jesteś!
Zostańmy kontakcie.


Ile czasu poświęcasz Sobie Samej?

W ciągu dnia, w natłoku obowiązków rzadko zdarza nam się myślec o Sobie Samej.

Mieć czas tylko dla Siebie. Zatrzymać się i pobyć z SOBĄ.

Czas bycia  Sama ze Sobą.

Rzadko też zdarza nam się myśleć co możemy zrobić dla siebie samych.

Oprócz oczywistych, jak wizyta u lekarza, branie witamin, leków, zdrowe odżywianie i ruch.

Na co dzień nie dajemy sobie czasu na myślenie o Sobie i pobycie ze Sobą Samą, poznanie Siebie samej lepiej.

Pomyślałam, że stworzę listę rzeczy, które mi pomagają w poznaniu Samej Siebie. Niektóre mogą się wydać dość oczywiste, ale jeśli nie próbowałaś, zapraszam do cieszenia się chwilą ze Sobą. Jeśli coś innego chodzi Ci po głowie, śmiało dodaj swój pomysł.

  1. Kup sobie kwiaty – mała rzecz, a sprawia wiele przyjemności na co najmniej kilka dni.
  2. Idż na długi spacer. Nie rozmawiaj przez telefon. Bądź.
  3. Usiądź w kawiarni, zamów kawę. Poczytaj książkę, poobserwuj ludzi w kawiarni, ludzi za oknem.
  4. Idź sama do kina.
  5. Zrób ulubioną potrawę, tak jak lubisz najbardziej i tylko dla Siebie.
  6. Włącz ulubioną muzykę i tańcz.
  7. włącz ulubioną muzykę i delektuj się nią z kieliszkiem wina.
  8. Obejrzyj ulubiony film, którego już pewnie dawno nie widziałaś.
  9. Przeczytaj jeszcze raz książkę, którą Cie poruszyła/ jest dla Ciebie ważna/ jest Twoją ulubioną.
  10. Usiądź w ciszy zamknij oczy, bądź TU i TERAZ. Posłuchaj co się dzieje wokół. Co się dzieje w Tobie. Jakie myśli przelatują Ci przez głowę.
  11. Śmiej się z Siebie.
  12. Kup Sobie coś o czym od dawna marzysz.
  13. Nagradzaj Siebie Samą.
  14. Usiądź z notatnikiem i wypisz wszytko co Ci przychodzi do głowy. O czym marzysz. Co Ci chodzi po głowie. Co chciałabyś osiągnąć. Co chcesz zmienić. Teraz zastanów się jak. Nie śpiesz się. Daj sobie czas.

Jakie są Twoje pomysły na pobycie ze Sobą?

– Monika Góźdź

psycholog

wspieram kobiety by były szczęśliwe

Oferta

Dziękuję, że jesteś!
Zostańmy kontakcie.

Jak nie zwariować w święta ?

Święta to dla większości z nas czas odpoczynku, czasu spędzonego  z rodziną, czas postanowień…

Ale również czas kupowania prezentów, stresu i wiecznego „nie wyrabiam się”.

Badania dowodzą, że okres świąteczny potrafi podnieść odczuwalny przez nas stres aż do 64% !!

Co zrobić żeby przed świętami nie zwariować?

Dwóch badaczy Tim Kasser i Kennon Sheldon, postanowiło sprawdzić czym tak na prawdę są dla nas święta. Wykazali siedem głównych aktywności:

1. Spędzanie czasu z rodziną. 

2. Tradycyjne rytuały (np. dekorowanie choinki).

3. Branie udziału w aktywnościach religijnych.

4. Kupowanie prezentów/upominków/ słodyczy z myślą o innych.

5. Przyjmowanie prezentów od innych. 

6. Pomaganie potrzebującym (zwykle angażowanie się w akcje charytatywne).

7. Radość z przyjemności zmysłowych (jedzenie). 

Okazało się, że święta są przede wszystkim źródłem satysfakcji i pozytywnych emocji, a najbardziej liczy się dla nas czas poświęcony rodzinie.

Badania pokazują też, że im bardziej jesteś skupiony na rodzinie i tradycyjnych rytuałach, tym bardziej się cieszysz świętami; im bardziej natomiast skupisz się  na zakupach i kupowaniu prezentów (święta Bożego Narodzenia), tym gorzej się czujesz.

Jeśli świadomie podejdziemy do wydatków, tym bardziej będziemy szczęśliwi.

Jak teraz z tej wiedzy skorzystać?

Planuj.

Z kartka i długopisem w ręku, rozpisz zadania, które masz do wykonania przed świętami. Niezależnie od tego, czy są to sprawy zawodowe, czy same przygotowania do świąt, z myślą „Mam jeszcze tyle do zrobienia” w głowie, nie będziesz efektywny.

Rozpisz zadania do wykonania. Sprawy do załatwienia przed nadchodzącymi świętami. Listę zakupów, a także listę sklepów, gdzie możesz kupić większość rzeczy, a tym samym oszczędzić czas. I co bardzo ważne, zrób listę spraw, które możesz zlecić innym.

Nawet jeśli organizacja świąt nie należy do Twoich obowiązków, to na pewno masz kilka dodatkowych zajęć do wykonania, i na pewno chcesz kupić jeszcze kilka drobiazgów dla bliskich.

Święta to także czas wolny dla ciebie i okazja do odpoczynku, rozrywki i przyjemności. Znajdź taką aktywność, która sprawia ci radość. Nawet jeśli pracujesz w święta, wygospodaruj czas na coś, co lubisz i co sprawi, że poczujesz się dobrze. Jeśli nie lubisz Świąt, z pewnością możesz znaleźć inne plusy związane z wolnymi dniami i wspólnym spędzaniem czasu z bliskimi.

Prezenty.

To dawanie sprawia nam najwięcej satysfakcji, i to poprzez dawanie jesteśmy szczęśliwsi. Obdarowywanie nie jest obowiązkiem, a tym bardziej nie powinieneś kupować prezentów na siłę. Nie musisz na prezent wydawać fortuny, jeśli jesteś osobą twórczą, możesz zrobić drobiazgi własnoręcznie. Jeśli nie czujesz się dobrze w tym aspekcie, a nie masz pojęcia co kupić zrób mały wywiad, jaki drobiazg sprawiłby najwięcej przyjemności. Czy to będzie poszukiwana książka, którą możesz kupić na portalu aukcyjnym. Czy może płyta, z muzyka, która budzi miłe wspomnienia.

Tak na prawdę liczą się intencję, bo to czas, który Ty poświęcasz i Twoja osoba są najlepszym prezentem.

Pomaganie.

Pomagając bliskim, ludziom w otoczeniu, obcym,pobudzamy pozytywne emocje, redukujemy stres, a także wydłużamy swoje życie.

Nasz mózg świeżo po zrobieniu dobrego uczynku dla kogoś, aktywuje ośrodek nagrody uwalniając hormony odpowiedzialne za dobre samopoczucie (dopaminę i endorfiny). Im lepsze mamy samopoczucie, tym więcej pomagamy, a w święta mamy do tego mnóstwo okazji.

– Monika Góźdź

psycholog

wspieram kobiety by były szczęśliwe

Oferta

Dziękuję, że jesteś!
Zostańmy kontakcie.


Ile chciałaby Pani zarabiać?

Każda z nas w trakcie budowania swojej drogi zawodowej słyszy to pytanie. I prawie każda z Nas nie wie co na nie odpowiedzieć.

Niestety nikt nie uczy nas jak mówić i jak rozmawiać o pieniądzach, w naszym społeczeństwie jest to wręcz źle postrzegane.

W mówieniu o pieniądzach, negocjowaniu i podawaniu swoich wymagań to niestety my – kobiety wypadamy gorzej.

Jakie błędy popełniamy najczęściej i na co zwrócić uwagę, zanim usłyszymy pytanie o nasze wymagania finansowe?

1.Zgadzamy się na pierwszą ofertę – nie negocjujemy.

Podczas rozmów rekrutacyjnych, rekruterzy zwykle są przygotowani na małą dyskusję.  Najczęściej nie negocjujemy, ale po prostu zgadzamy się na pierwszą ofertę.

Podczas rekrutacji osoba po drugiej stronie oczekuje negocjacji, pokazuje to nasze umiejętności lidera, oraz motywację do awansu.

Brak możliwości negocjowania może oznaczać dla pracodawcy czerwone światło, a dla nas zamknięta drogę do dalszych etapów rekrutacji. Jeśli nie negocjujesz swoich warunków, jak efektywnie będziesz negocjować dla firmy, w której chcesz pracować? Jakim będziesz przywódcą, gdy startujesz na stanowiska kierownicze?

2. Trzymamy się zasad i przywiązujemy wysoką wartość do tego co nam mówią.

Często nie negocjujemy, ponieważ mają tendencję do przestrzegania zasad – wpajano nam to od najmłodszych lat. Przywiązujemy też dużą wagę do tego co nam się mówi. Gdy słyszymy :”oferta dla tego stanowiska nie jest do negocjacji” lub „to wszytko co możemy zaproponować”, gdy temat finansów pojawił się pierwszy raz, często bierzemy to za ostateczną decyzję.

Pierwsza oferta, rzadko nie jest tą najlepszą ofertą. Mężczyźni prawie zawsze dopytują o więcej,lub o alternatywy.

Oferta prawie zawsze jest do negocjacji, nawet jeśli nie jest do wynagrodzenie to różne dodatki i forma umowy.

3. Czekamy z prośbą o podwyżkę.

Pracując z kobietami, zwierzchnicy często spotykają się z pewną strategią obierana przez kobiety.

Podczas rozmowy o warunkach obejmowanego stanowiska nie negocjujemy, ponieważ chcemy najpierw udowodnić swoje umiejętności i swoją wartość jako pracownika, a potem poprosić o podwyżkę.

Jest jednak wada w tym podejściu. Gdy zaczynamy z niższego pułapu, dostaniemy też podwyżkę o niższej kwocie.

Zawsze powinnyśmy negocjować najlepszą możliwą ofertę dla siebie.

Oczywiście w sytuacji kiedy nie ma takiej możliwości na początku naszej drogi zawodowej w danej firmie,  a kiedy zdobywasz nowe umiejętności i mimo to nie dostajesz podwyżki – warto zastanowić się nad zmianą firmy, gdzie będą chceli zapłacić za Twoje umiejętności.

4. Mówienie o tym co jest „fair”.

Gdy podejmujemy negocjację o nasze warunki finansowe lub rozmawiamy o podwyżkę, nie powinnyśmy odwoływać się do tego co według nas jest fair.

Badania pokazują, że kiedy podchodzimy do negocjacji, często poszukujemy sprawiedliwego, uczciwego rozwiązania. Mężczyźni nie. Mężczyźni do negocjacji podchodzą jak do konkursu. Ich celem jest zdobycie jak najlepszej możliwej oferty.

Podejście pod kątem sprawiedliwości nie jest skuteczna strategią, ponieważ stawia pracodawcę w pozycji defensywnej.

Są dwie rzeczy, które mogą zapewnić Ci lepszą płacę: kiedy otrzymałaś inną ofertę, lub kiedy pracodawca obawia się, że otrzymałaś inną ofertę.

Podejmując się rozmowy o warunkach finansowych, czy podczas etapów rekrutacji, czy ubiegając się o podwyżkę, pamiętaj, że musisz mieć realne oczekiwania finansowe względem zajmowanego przez siebie stanowiska, pełnionych obowiązków, Twoich umiejętności, oraz regionu w jakim pracujesz. Przygotuj swoje tzw. „widełki finansowe”, które możesz poprzeć argumentami np. w postaci Twoich umiejętności i zdobytego doświadczenia.

Dziękuję, że jesteś!
Zostańmy kontakcie.


Co by było gdyby…

Ile razy Tobie zdażyło się „gdybać” ?

Myślę o tym co mogło się zrobić, jak by to wpłynęło na nasze życie?

O ile lepsze by ono było gdyby…

Znane nam „gdybanie” nazywa się myśleniem kontrfaktycznym To myślenie o tym, co mogłoby się zdarzyć, choć się nie zdarzyło i wyobrażanie sobie alternatywnych scenariuszy. Według badaczy Sherman i McConnella takie myślenie spełnia trzy pozytywne funkcje: poprawia nam nastrój, daje poczucie kontroli nad światem i pozwala unikać tych samych błędów w przyszłości np. wyobrażenie sobie gorszego scenariusza, który nas spotkał pozwala nam łatwiej znieść nieszczęście, które nas dotyczy.

Takie myślenie opiera się na heurystyce dostępności, uproszczonej metodzie wnioskowania polegającej na przypisywaniu większego prawdopodobieństwa zdarzeniom, które łatwiej przywołać do świadomości.

Czy na pewno „gdyby” zawsze ma pozytywny wydźwięk?

Według badań Petrocelli mamy skłonności do przeceniania własnych kompetencji poprzez generowanie myśli kontrfaktycznych, usprawiedliwiających porażki. Udowodniły one też, że myślenie takie przeszkadza w nauce, bo wiąże się z mniejszą chęcią do powtórki materiału a w efekcie z osiąganiem gorszych wyników na egzaminie.

„Gdyby, gdyby, gdyby……”

A w naszym życiu, czy gdybanie nam pomaga?

Gdybym schudła poznałabym miłość swojego życia i byłabym szczęśliwa?

Gdybym miała tą sukienkę byłabym najpopularniejsza na imprezie?

Gdybym wyszła wcześniej / później z domu nie pośliznęłabym się na chodniku i nie spóźniła?

Gdybanie często wzbudza w nas poczucie winy (bo nie mieszczę się w r. S, nie ćwiczyłam itd) i prowadzi nas do frustracji.

Myślenie takie też wpędza nas w błędne koło, poprzez wzbudzanie negatywnych emocji nie pobudza nas do działania.

Ilu szans w życiu pozbywamy się poprzez ciągłe gdybanie?

Czy istnieje lekarstwo na nasze „gdybanie”?

Tak!

Zacznij działać!

Jeśli chcesz poznać kogoś i znaleźć miłość swojego życia, zacznij działać. Poznawać nowych ludzi, dbać o swoje zainteresowania i o siebie. Zrzucenie kilku kilo na pewno poprawi Twoje samopoczucie i wpłynie na samoocenę, ale nie sprawi, że miłość spadnie nagle się znajdzie sama.

Wydanie fortuny na sukienkę sprawi, że otrzymamy kilka komplementów, ale nie wpłynie na naszą przebojowość i popularność, a jedynie na nasz portfel.

Przestań pozbywać się szans, zrób krok do realizacji tego o czym dzisiaj gdybasz lub marzysz.

Dziękuję, że jesteś!
Zostańmy kontakcie.


5 nawyków ludzi szczęśliwych

Choć większość z nas deklaruje, że jest szczęśliwa, część z nas w głębi duszy w to nie wierzy.

Dzięki poczuciu szczęścia wzrasta nasz poziom zdrowia, zwiększa się nasza efektywność, podnosi się poziom koncentracji, a nasza pamięć działa lepiej.

Co za tym idzie wzrasta poziom naszych zarobków, poprawiają się relacje z ludźmi, oraz z samym sobą.

Więc…Jaki jest sekret ludzi szczęśliwych?

1. Dawanie daje więcej niż branie.

Choć mało z nas potrafi przyjmować prezenty, to właśnie ich dawanie sprawia nam największą przyjemność. Jest to również domena ludzi szczęśliwych.

Badacze „od szczęścia” – Barbara Fredrickson i Susan Sherwood, potwierdzają, żę jeśli mamy wystarczająco pieniędzy by zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, jednym ze sposobów by przyniosły nam one szczęście jest danie ich innym.

Czy poprzez wsparcie bliskiej osoby, organizacji charytatywnej lub zrobienie drobnego upominku komuś nam bliskiemu. Dzięki sprawianiu przyjemności innych poprzez dawanie, sami czujemy się lepiej.
Read more